• Team

MTB Maraton Międzygórze

W sobotę 10.09 w Międzygórzu miała miejsce przedostatnia w tym sezonie edycja cyklu MTB Maraton.


Międzygórze przywitało nas pochmurną pogodą i niezbyt wysoką temperaturą, czyli po prostu perfekcyjnymi warunkami do ścigania. Co prawda w ciągu dnia delikatnie popadało, ale już dekoracja odbywała się w pełnym słońcu. Trasa poprowadzona była głównie szutrami, ale tak jak w roku ubiegłym organizator zafundował nam techniczny zjazd kamienno-korzenną ścieżką czerwonym szlakiem spod schroniska na Śnieżniku.

Początkowo, po starcie nie jechało mi się zbyt dobrze. Nie potrafiłem złapać właściwego rytmu, nogi miałem ciężkie i nie chciały się kręcić. W efekcie mimo że startowałem z pierwszej linii po trzecim podjeździe jechałem w połowie trzeciej dziesiątki. Na szczęście po nieco ponad godzinie jazdy na czwartym - najdłuższym podjeździe na trasie (ok. 530 m w pionie na dystansie 5,4 km) złapałem odpowiedni rytm i zacząłem odrabiać straty. Doganianie kolejnych zawodników coraz bardziej mnie rozkręcało, kolejnych wyprzedziłem na technicznym zjeździe czerwonym szlakiem.

W okolicy Kletna dogoniłem zawodnika z temu Northec-bike - z którym ostatnio przejechałem większość dystansu maratonu w Krakowie – i wspólnie już zmierzaliśmy do mety. Niestety na ostatniej stromej ściance przed metą odjechał mi na kilka metrów i tej straty nie udało mi już się skasować na zjeździe. Na metę wjechałem kilkanaście sekund za nim zajmując 7 miejsce open i 3 w kategorii.

Bardzo cieszy mnie całkiem niezły wynik open i podium w kategorii. Co prawda do zwycięzcy – Bartka Janowskiego i drugiego na mecie Bogdana Czarnoty straciłem ponad 25 minut, ale już do trzeciego open – Tomka Jajonka moja strata wyniosła niewiele ponad 10 minut.

 

Zdjęcie: bikelife.pl


« Powrót