• Team

MTB Cross Maraton Suchedniów

W niedzielę 21 sierpnia w Suchedniowie odbyła się kolejna edycja cyklu MTB Cross Maraton.


Trasa nie była specjalnie trudna technicznie, jednak dystans master liczył ponad 90 km co w połączeniu z ponad 1700 m podjazdu powodowało, że był to wyścig na którym zawodnicy spędzili najwięcej w tym cyklu czasu na trasie. W przeciwieństwie do Zagnańska, dystanse Master i Fan poprowadzone były w dużej części leśnymi drogami i ścieżkami, dzięki czemu nie odczuwało się specjalnie panującego w tym dniu upału. Upał dawał się we znaki właściwie tylko na jednym fragmencie na pętli (dystans Master pokonywał go dwukrotnie), gdzie dosyć stromy podjazd poprowadzony był trawiastą ścieżką w całkiem odkrytym terenie. Zasadniczo ziemia była sucha, jednak w lesie od czasu do czasu zdarzały się zasychające, głębokie i zdradliwe błotne kałuże na które należało bardzo uważać.

Już w sobotę na treningu czułem, że może to być mój dobry dzień, jednak zawsze przed startem pozostaje trochę niepewności jak ułoży się wyścig.

Tym razem wszystkie dystanse startowały razem. Na początkowych kilometrach prowadzących szeroką drogą szutrową, a następnie kocimi łbami starałem się utrzymać tempo czołówki równocześnie starając się nie forsować niepotrzebnie. Na wjeździe w leśną ścieżkę udało mi się zająć trzecią pozycję, ale już po chwili byłem drugi, gdy jadący przede mną zawodnik wypadł z trasy na jednym z zakrętów. Po pewnym czasie utworzyła się 5 osobowa czołowa grupa, w której byłem jedyną osobą jadącą dystans Master. Następnie na czele wyścigu zostało już nas tylko dwóch.

Na rozjeździe dystansu towarzyszący mi zawodnik pognał do mety, a ja pojechałem na drugą pętle.

Niestety na ok 60 km przeoczyłem skręt, skutkiem czego straciłem około 8 minut na powrót na trasę do miejsca w którym zjechałem. Na szczęście z informacji jakie uzyskałem na następnym punkcie kontrolnym nikt mnie wówczas nie wyprzedził.

Na metę wjechałem po 4h34' jazdy. Nieco się zdziwiłem dowiadując się, że jestem drugi z dystansu Master. Na szczęście po sprawdzeniu danych z punktów kontrolnych okazało się, że zawodnik, który wjechał na metę przede mną pominął jeden z punktów kontrolnych. Szkoda, że informacja o tym fakcie była dwa dni później...

 

Bardzo cieszę się z wygrania wyścigu w Suchedniowie. Czułem się w tym dniu naprawdę mocny, a wyścig w dużej części układał się po mojej myśli. Bardzo pasowała mi też trasa prowadząca głównie ścieżkami leśnymi, gdzie następowały ciągłe zmiany rytmu jazdy, trzeba było omijać kałuże, koleiny, czasem poszukać ścieżki przez las itp. Przez ponad 4h30' nie było czasu na monotonię. Równocześnie trasa wymuszała ciągłe skupienie na jeździe i na pilnowaniu strzałek.

Czasem, żeby ułożyć ciekawą trasę trzeba zjechać z szerokich, łatwych do oznakowania dróg i poszukać wąskich, niełatwych do oznakowania ścieżek. Właśnie w tym widzę urok MTB.


« Powrót