• Centrum testowe

SPECIALIZED STUMPJUMPER CARBON 2013

Rower jaki jest każdy widzi.


Dwa koła, rama, kilka pomniejszych elementów. Tak widzi nasz wymarzony sprzęt każdy, kto choć raz nie spróbował wykorzystać go zgodnie z przeznaczeniem. A naturalnym środowiskiem stumpjumpera są góry, gdzie sprawdza się znakomicie.



Od nastania ery rowerów na dużych kołach nasz górski świat nabrał zupełnie innych barw. Dotychczasowe podjazdy na granicy naszych możliwości stały się dziecinną igraszką lub przynajmniej orzechem możliwym do przegryzienia. 29 cali wymaga od inżynierów większej uwagi i wykorzystania zdobyczy najnowszych technologii. Jedynie najlepsze konstrukcje mają szansę sprawdzić się z dużymi kołami. I tutaj rozpocząć można analizę roweru spod znaku wielkiego "S". Producent przygotował ramę, której geometria zachwyca w każdym względzie. Wszelkie liczby, choć imponujące, nie oddają odczuć jakie towarzyszą jeździe Stumpjumperem. (Zainteresowanych odsyłam do strony producenta http://www.specialized.com/pl/pl/bikes/mountain/stumpjumper/stumpjumper-comp-carbon-29#geometry) Gdy tylko odebrałem swój nowy rower, w pierwszej kolejności wybrałem się góry Beskidu Śląskiego. Już pierwszy podjazd pod Szyndzielnię zielonym (konnym) szlakiem wywołał wielkiego banana na mojej twarzy. W miejscach gdzie wcześniej na full'u 26 (na takich samych oponach) napotykałem problemy związane z obślizgiwaniem tylnego koła Stumpjumper przemknął niezauważenie. Zarówno luźne kamienie jak i wszędobylskie korzenie przestały być znaczącą przeszkodą. Co ciekawe, przed zakupem obawiałem się trochę czy napęd 2x10 będzie dla mnie, amatora, wystarczającym rozwiązaniem. Okazało się jednak, że zakres przełożeń jest w zupełności wystarczający. Jeśli nie masz betonowej łydy zestaw 38/24 z przodu i 11-36 z tyłu zaspokoi Twoje potrzeby. Wygięcie rury podsiodłowej sprawia, że rower na podjazdach jest jak przyklejony i dopiero mokre i śliskie kamienie są w stanie zablokować przeciętnego amatora.



W trakcie jazdy po płaskim rower nie zaskakuje. Jest po prostu dobrze. Możliwe jest mocne pochylenie, a amortyzator nie ugina się zauważalnie.



Kolejnym mocnym plusem Stumpjumpera są zjazdy. Im bardziej karkołomne tym lepiej. Rower daje świetne wyczucie terenu i przy szybkiej jeździe w dół kolarz ma wrażenie, że jedynie czołg jest w stanie go zatrzymać. Skok amortyzatora jest w zupełności wystarczający na wszelkie trasy polskich górskich maratonów rowerowych.



Cały set rama + amortyzator sprawiają jak najlepsze wrażenie i po 21 dniach wyścigowych w minionym sezonie, jak również wielokrotnych treningach w górach w trakcie minionego roku, ramę i jej geometrię mogę zdecydowanie polecić. W kwestii oryginalnej biżuterii ciężko mi cokolwiek powiedzieć, gdyż od razu wymieniłem niemal cały napęd na SRAM X.0 - głównie ze względu na przyzwyczajenie do gripów, jak również bardzo dobre doświadczenia z napędem tej grupy z minionych lat. Po kilku miesiącach zmieniłem również koła na lżejsze, co zaowocowało jeszcze lepszymi wrażeniami z ciężkich, technicznych podjazdów. Kierownicę i sztycę wymieniłem na karbonowe, co podkreśliło komfort jazdy w terenie. Jedynie hamulce Magura MTS były oryginalne. Początkowo spisywały się świetnie. Wystarczająca siła hamowania, dobrze wyczuwalna modulacja to ich zdecydowane plusy. Niestety po kilku startach w bardzo ciężkich warunkach, w tym MTB Trophy, pojawiła się wada objawiająca się zapadaniem klamek. Tutaj duże uznanie należy się producentowi, który bezproblemowo wymienił hamulce na nowe.



W trakcie minionego roku zauważyłem dwa mankamenty roweru w wersji z 2013 roku. Kilkukrotnie obluzowały mi się zaciski kół. Zaznaczyć trzeba, że nie były to oryginalne zaciski a firmy Novatec. Jednak na sezon 2014 Specialized zdecydował się na użycie sztywnych osi, co wyeliminowało wszelkie problemy luzującymi się zaciskami, jak również zdecydowanie poprawiło sztywność.



Przy jeździe w ekstremalnych warunkach maratonów w sezonie 2013 zauważalna jest również kwestia suportu w standardzie BB30. Jest on niezwykle sztywny i generalnie sprawia bardzo pozytywne wrażenie. Jednakże jego uszczelnienie nie jest najlepsze, co przy ekstremalnych warunkach może owocować koniecznością dość częstej wymiany łożysk. Nie jest to duży problem, jednakże trzeba mieć na uwadze, by po każdej jeździe w dużym błocie poświęcić temu elementowi odrobinę uwagi. Porządnie go wyczyścić i nasmarować, a odwdzięczy się bezproblemową jazdą z nieprzeciętną sztywnością.



Podsumowując rower Specialized Stumpjumper Carbon ma niesamowity potencjał i jedynie kolarz może być słabym ogniwem w tym zestawie. Nie trzeba się do niego przyzwyczajać. Siadasz i jedziesz! Nagle masz wrażenie, że Twoje sprawdzone trasy stały się jakby łatwiejsze i bardziej przyjemne. W doborze rozmiaru jak i prawidłowym ustawieniu wszelkich elementów zawsze można liczyć na Salon Twomark, co jest wisienką na torcie jakim jest obcowanie z takim rowerem.



Marcin Stańczak


« Powrót